Powakacyjnie
sierpień 22nd, 2010Tak się złożyło, że ostatnio jakoś nic sobie nie piszemy. Bijąc się w piersi, jednocześnie usprawiedliwiam:wyjątkowe to było lato. Na brak zajęć narzekać nie mogłem i nie mogę nadal. Trzeba było umiejętnie rozłożyć siły na wszelkie możliwe produkcje telewizyjne (przygotowanie i zagranie) oraz długie podróże po Polsce, których tego lata było co niemiara, Jednego dnia Wisła, drugiego Mielno, trzeciego Mrągowo… Nie trzeba geografa, co by stwierdził, że to trochę nie po drodze
Nawet tenis zszedł na drugi plan. Moje tegoroczne osiągnięcia nie są imponujące. No, może poza tym, że w Muszynie wygrałem z nieco wyżej notowanym Cyrwusem Piotrem. Generalnie - zero urlopu. Podczas, gdy Koledzy szaleli w tureckich kurortach, zacząłem próby w teatrze STU do bardzo interesującego spektaklu… Z pewnością jeszcze o nim opowiem, ale dopiero po premierze. Nie chcę zapeszać. Kabaretowy urlop też się właśnie skończył, jesteśmy po rejestracji krakowskiego wieczoru w Lidzbarku, który telewizyjna „1” wyemituje 4. września. Pozdrawiam gorąco, zgodnie z temperaturą powietrza. Odezwijcie się