Mój pierwszy raz
maj 10th, 2008Tu w tym miejscu ma być mój blog. Ale postanowiłem być oryginalny i nie będę pisał bloga. Bo wszyscy teraz piszą blogi. Jak trwoga to do bloga. I podobno blogi są teraz passe. Co więcej są nawet de mode i ę fas. Zamiast bloga będę pisał coś w rodzaju mojego osobistego dziennika (niecodziennego) sieciowego. Zawrę w nim osobiste przemyślenia na różne tematy. Uwaga zawieram: Otóż, ja nie jestem dobry w komputerach i Internecie. Nawet nie potrafię wynaleźć w sieci małolat na Tajwanie. Kiedyś wrzuciłem w gogla „małolaty na Tajwanie”, to zaraz zjawili się w domu goście w czarnych kominiarkach i miałem nieprzyjemności. Żona na mnie nakrzyczała, że moi goście zabrudzili dywan. Chodzi o to, że nie wiem jak wrzucić ten tekst do bloga na stronie Wirwigrosza. Na razie wysyłam do szefa (Rybarski) na maila i on zamieszcza na stronie, tak, że nie wiem kiedy ten wpis do was dotrze i czy w ogóle. Co by tu jeszcze? Nic. Myślę, że na pierwszy raz starczy. A musicie wiedzieć, że jest to mój pierwszy wpis w sieci. Pomijam prowokacje w komentarzach do niektórych wiadomości w portalach informacyjnych. Tam piszę pod pseudonimem. Jakich prowokacjach? Nie powiem. Nie chcę sobie psuć zabawy.